I tak co jakiś czas
Choć tego tak bardzo
Nie chcemy
Tak
niespodzianie
I tak nagle
Z Naszego
Kręgu
Odchodzi Ktoś
znów
I pożegnał się znów
Pożegnał się
ze swoim
Całym Cichym Drogim Światem
Pożegnał się na wieki wieków
Na zawsze
I przy Wigilijnym
Stole
Już tyle
Pustych Miejsc
I po Mojej Stronie Różo
Już taka
długa lista
Już Moje Całe
Bybytkowskie Dzieciństwo
Po Tamtej
Stronie Czasu
Maryjanna i
Stanisław
Moi
Wspaniali Rodzice Ojczyma
I także nasz
Ojczym Stanisław Ich Syn
I Jan Jego
Brat
I Marysia
Jego Siostra
I Tomek Jej Syn
I Syn Jasia Wojtczuka
I w Moim
Rodzinnym Domu
W kolonii Zabłotne
Też tyle
Pustych Miejsc
Przy
Wigilijnym Stole
Puste
Krzesło obok
Pustego Krzesła
I Pustych Krzeseł
Cały Rząd
Co jakiś czas
Trzeba
dostawiać
Pustych Miejsc
Bo
wszystkich Nieobecnych
Nie pomieści
jedno jedyne
Symboliczne Puste Krzesło
Ojciec Józef
poza Domem
Już tyle dziesiątek
lat
A już wiele
lat jest także z Nim
I Matuś Julia
i Siostra Alina
I nie tak
dawno
Odszedł
Henryk Nasz Brat
A nieco
wcześniej
Mąż Siostry
Krysi Mirosław
I nagle tyle ciepłych
Wspomnień
jest
Głos bliski
serdeczny lecz tylko
Jakby zza
ściany
I dobre
słowo
Żart humor i
śpiew
I w
poświacie księżyca
Ów Cień
Tajemniczy
I zarazem jakże Bliski
I dobrze Znajomy
Zmierzający
do domu
Na Wieczerzę
wprost
Z obłoczkiem
siana
Pod biały obrus
Na Stół Wigilijny
Cicho
dyskretnie bezszelestnie
I sam się
dziwisz
Jak to może
być
I jest
Obecny
I Nieobecny
I u Wujaszków
Reginy i Lucjana
Z Władysławowa gdzie
Rodzinny Ich Dom
Przy Wigilijnym Stole
Też są Puste MiejscaBo i Wujaszków Oboje
Nie ma już
I nie ma Babci
I nie ma Bogusia Ich Syna
I W Twoim
Różo
Rodzinnym
Domu
W Kaźmierzu
Wielkopolskim
Przy
Wigilijnym Stole
Też tyle
Pustych Miejsc
Też nie
pomieścisz Wszystkich
Wszystkich
Nieobecnych
Na Jednym
Pustym Krześle
I Twoich
Rodziców
Kazimierza i
Annę
Oddziela już
Tamten
Wieczny Czas
A też już
Oddziela od
nas
Tamten
Wieczny Czas
I Twojego
Brata Adolfa
I Jego Żonę
Ulę
I Twoją
Siostrę Lusię
I tak
zupełnie od niedawna
Bogdana
Twojego Szwagra
Wszyscy schodzą się
Na Wigilię z Tamtej Strony Czasu
Wraz Z Ciocią Anielą
Nazywaną przez nas
Ciocią Jezdem
I tak co
jakiś czas
Odchodzi od
nas Ktoś
I jest to
decyzja
Niespodziewana
i nagła
I tak przy
Wigilijnym Stole
Przybywa Pustych
Miejsc
I dobrze jest tam
Gdzie w porę zastępuje Ich
Rodowa Młoda
Kadra
I im więcej o Tych
Co już od Nas Odeszli
Więcej przy Wigilijnym Stole
Wspomnień jest
Tym jest silniejsza
I bogatsza Nasza
Rodzinna Rodowa Historia
I mówisz AlicjoI zawsze co roku
Przy Wigilijnym Stole
Zasiadli Moi Rodzice
I Siostra Teresa I Zygmunt Brat
Przez prawie Pół Wieku
Zasiadał co roku
Do Stołu Wigilijnego
I Zbyszek Mój Mąż
I mówisz On chyba
I w tym roku
Przy Stole Wigilijnym
Też był i chyba nawet
Chyba nawet Zatrzymał swą dłoń
Na Opłatku
I patrzył na Ciebie
I czekał na Twój gest
I mówisz mi Ula
I w Moim Mieszkaniu
Na Siedlcach
Przy ulicy Skarpowej
Był taki Złoty CzasGdy przy Wigilijnym Stole
Cała Rodzina była w komplecie
I Dzieci Ewa i Przemek
I Oboje Rodzice
Władysława i Antoni
I Ryszard jedyny Brat
I Reginka i Józek
Gdy było po drodzeTeż czasem wpadł
Dziś Reginka i Brat Rysiu
I Oboje Rodziców
Już po Tamtej Stronie
I tyle przełamania się opłatkiem
Co w serdecznym wspomnieniu
I z każdym rokiem
I te wspomnienia oddziela
Coraz większy czasu szmat
I na każdego Kto już poza tym
Ziemskim Światem jest
Mimo wszystko
Przy Wigilijnym Stole
Czeka Miejsce Puste
A właściwie już
Cały Rząd Pustych Miejsc
A u Ciebie Panie Boże
W Niebie Wigilia trwa
I do Stołu Pańskiego
Zasiadają Całe
Rodzinne Pokolenia
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
28. 12. 2025