Dziękuję Tobie Aniu za Zimę
Za ten piękny
Świeży Pierwszy Śnieg
Wszystko nadeszło od Ciebie
W samą porę
Jeszcze za dnia
I zawsze
wspominam
Ciebie Aniu
Wdzięcznie serdecznie
Kiedykolwiek wyruszam
W moją drogę
Gdzieś na skraj
Na brzeg
Grzmiący Całą Zimą
Morski Brzeg
W Stegnie
W Brzeźnie
Jest tyle zasp
I nagle wszędzie
jest tak
Cudownie biało
Jakby tuż
przede mną
Wprost z
Nieba
Anioł szedł
I Nowy Boży Ład siał
Wdzięczny
Bogu
Kłaniam się więc
Tym Niezwykle Pięknym
Czyściutkim Nowym
Czasom
Dziękuję
Tobie Aniu za Śnieg
I za całkiem
dojrzały
Już nieco
Siwy Mróz
Mimo wieku
Już arktyczne kwiaty
Zamieścił na szybie
Dziękuję
Tobie Aniu
Za ten Piękny
List
I za tyle
gorących i serdecznych
Śniegiem przyprószonych
Słów
I za ten
wierny Obraz
Swojej Zimy ze Swojej Półkuli
Chyba ze
wszystkich Twoich
Z kawałkami pięknej
Śnieżnej Serpentyny
I można rzec
Stał się ów
dziwny cud
Tak bardzo
zasłuchałem się
W te Twoje Piękne Słowa
I tak bardzo
Twoją Zimę
Tuż za oknem
Chciałem
mieć
I patrzę a za oknem
Sypie już
gęsty Śnieg
I wnet w Śniegu
I w Śniegu już
W głębokim Śniegu
już
Jest już każda
moja
Gdańska
Droga
I nawet na szyby aut
Nieco
wdrapał się Mróz
Malując
srebrne
I nagle
dokoła
Jest taki
świat
Identycznie
taki sam
Jak w Twojej
do mnie
Mailowej przesyłce
Dziękuję
Tobie Aniu za Zimę
I za ten
Piękny Radosny
Czyściutki Świeży Śnieg
Wszystko nadeszło od
Ciebie
W samą porę
I zawsze
wspominam
Ciebie
wdzięcznie
Serdecznie wspominam
Ciebie Aniu
Kiedykolwiek
wyruszam
W moją drogę
Ilustracje i tekst
Stanisław
Józef Zieliński
Gdańsk 22. 01. 2026





J







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz