środa, 15 maja 2024

Ten Dom na obrzeżach Miasta Miasta Białystok

 

Ten Dom na obrzeżach Miasta

Miasta Białystok

Gdzie nawet innej nazwy ulicy

Nie wymyślono

Niż Ulica Krańcowa

Jakże dostojny

Jakże przytulny

Pełen radości

I pełen słońca

Szliście doń

Aneto i Krzysztofie

Przez tyle tyle

Dni tygodni

Miesięcy i lat

Stąpając po stopniach 

Po stopniach


Swojego Żywota

Dom przestrzenny jasny

Tyle powierzchni

Aż wydaje się że

Zupełnie nie ma ścian

Ale hola hola

Ściany jednak są

Bo gdyby nie ściany

To na czym 

Trzymałby się dach 


Każda jednak od siebie

Na odpowiednią odległość

I to miejsce wymarzone wprost

Cóż za skarb nad skarbami

Dom świątynia bastion


Bastion spokoju i ciszy

Bo to miejsce

Gdzie stoi ów dom

To Miasto Białystok

Zupełnie zupełnie na skraju

Stąd i Życie w takim domu

To to Życie

Sielskie anielskie

Takie jedno wieczyste Teraz

Stąd i szkoda każdej chwili

I szkoda tego faktu że

Jednak upływa czas

I ze swoim uporem

Toczy się coraz szybciej

I toczy się coraz dalej

I ani na chwilę

Nie chce zatrzymać się

Nie chce nawet zwolnić

By choć obejrzeć to cudo

W refleksji

W zadumie

I szczęśliwy jest ten Dom

Gdzie i Sąsiadów masz

Otwartych bezpośrednich

Gdy o coś poprosisz

Zanim odpowiedzą

To już zrobią

W dowód ludzkiego

Wymiaru żywota

W dowód bezwzględnej

Sąsiedzkiej Przyjaźni

A na górze Natalko

Masz pokój swój

I na cały świat

Bardzo szerokie okna

W tym Twoim Pokoju

Mieści się więc

Ów cały świat

A wszystkie drogi w nim

Szczęśliwe i proste

Drogi pośród łąk

Drogi pośród pól


Aż het het po sam las

Wypisz wymaluj

Prawie Rancho Zabłotne

Dokąd stąd jednak

Tysiące wiorst

 






Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

16. 05 . 2024

 

 

niedziela, 5 maja 2024

A bo u nas na Podlasiu To jest tylko tak

 

A bo u nas na Podlasiu

To jest tylko tak

12 maja Anno Domini 2024 roku w Parafii p.w. Św. Krzysztofa w Białymstoku, można rzec, że tu, gdzie kończy się Miasto i rozciąga się jeszcze wolny dziewiczy świat - wszystkie drogi wiodły do Świątyni, jak zawsze w czas Uroczystości Pierwszej Komunii Świętej, gdzie i mi przypadło uczestniczyć w tym szczególnym nabożeństwie. To wspaniała okazja do wspólnej rodzinnej modlitwy, tym bardziej szczególnej, że Szafarzami i Słowa Bożego i Intencji Mszalnych, tudzież Darów Ołtarza są Dzieci przystępujący po raz pierwszy do Komunii Św.  W moim rodzinnym kręgu Włodarzynią tego dnia była Natalia, drugie dziecko w Małżeństwie Anety i Krzysztofa... Z reguły prasa świecka zabija się wprost i prześciga w informacjach, ile kosztuje I Komunia Św., ile Parafianie w tym dniu dają  na tacę i z reguły więcej wiedzą na ten temat niż sami Wierni. W tych plotkarskich informacjach z reguły pomijany jest duchowy aspekt tego Dnia, atmosfera, klimat, umacnianie rodzinnych więzi, Moc Wiary i Siła Woli, które w Nas. Nabożeństwu przewodniczył  Czcigodny Ks. Proboszcz Dariusz Tomkiel przy asyście licznego grona ministrantów oraz Czcigodnego Ks. Wikariusza  Henryka Ziółkowskiego . Przygotowanie do Pierwszej Komunii wymaga dużo pracy od Dzieci, Rodziców i Kapłanów. Wszystko musi być przecież dopięte na ostatni guzik i na czas. Udana uroczystość jest radością całej Parafii, a także Jej Patrona i Włodarza - Jezusa Chrystusa, któremu zapewne podoba się także i wnętrze Świątyni przypominające Jego Przyjście na świat - Betlejem. Wnętrze Świątyni wykonane jest z drewnianych półokrąglaków podobnie jak ów  Historyczny Betlejemski Szałas. 

 

 


A bo u Nas 

Na Podlasiu

To jest tylko tak

Cały Region

To jest to jedno

Wielkie szczęście

Święty Ład

Święta Harmonia

Bo od wieków

Na Podlasiu


Święty Sakrament

Zawsze Świętym Sakramentem

I tak w domu

I w rodzinie

I tak w szkole

I w zakładzie

I na urzędzie

Bowiem Wiara

Wiara u Nas na Podlasiu

To wszędzie ten nasz

Publiczny świat

I tylko tak

Bezwzględnie

I tak zawsze

W całej Polsce

 

I choć napierały 

Usilnie nachalnie 

Różne mody

Różne trendy

Jakobińskie i lewackie

Bolszewickie nazistowskie

Nawiedzały i ten

Ten Nasz Podlaski Świat

Podobnie jak i całą Polskę


Nigdy tutaj

Na Podlasiu

Nigdy miejsca

Nie zagrzały

Zawsze były

Wrogie obce

I nie były nigdy nasze

I nigdy przez nikogo

Do jakiejkolwiek akceptacji

Nawet mimochodem

I  nie żadne jakoś 

Trocha tu trocha tam 

 

Tutaj każdy żywot swój zaczynał

A i dalej jest tak samo

Zawsze Świętym Chrztem

Gdy tylko co

Na oczy przejrzał

Zaraz w  swojej Parafii

Po tę garstkę Święconej Wody

W tym radosnym krzyku

Krzyku na cały kościół zmierzał

I zaraz po Mszy Świętej  

Dalej   trwała   

Ta wielka uroczystość

Specjalnie na tę uroczystość


Zjeżdżał się przecież 

Prawie Cały Ród


I z najdalszych krańców  świata

I z najdalszych zakątków kraju

Najmłodszą Latorośl Rodu

Musi znać Cała Rodzina

I okazja by się spotkać

Aby to kto kim w Rodzinie

Pamięć była zawsze świeża

Kościół pod wezwaniem

Świętego Stanisława


W Dąbrowie Wielkiej

W mojej Parafii

Wierna  replika świątyni

Norte Dame z Paryża

Zawsze pękał w szwach

Stawili się bowiem 

Stawili się wszyscy


I Gołębiewscy z Władysławowa

I Kutyłowscy ze Święch koło Czyżewa

I wszyscy bliscy krewni z Laskowca

Z Laskowca koło Zambrowa

Kto żyw

Kto mógł


I tak każdy w swoim czasie

Stawił się na Chrzest Święty

Tu w Naszej Parafialnej Świątyni

Pod wezwaniem 

Świętego Stanisława

Ze Szczepankowa

W tej naszej parafialnej metropolii

Dąbrowa Wielka

I tak stawili się 

I na swój Chrzest Święty

I Rodzice Józef i Julia

I Ojczulek Nasz  Stanisław

I Rodzeństwo

A więc Henryk i Alina

A i Roman i Krystyna

A i piszący te słowa Stanisław

I tak samo

W tejże samej kolejności

Znacznie skromniej

Niż to jest dziś

U Ciebie Natalko

Choć tak samo uroczyście

Każdy z nas przyjmował

Najświętszy Sakrament

Pierwsza Komunia Święta  

Każdego z nas

To było to wielkie

Rodzinne Święto

Odświętnie udekorowana Świątynia

Odświętny dzień


Odświętny czas

I dla nas wszystkich

Był ksiądz Proboszcz Kanonik

Jan Idźkowski

Włodarz Świątyni

Przez długie długie lata

Zawsze ten sam

U jakże wielu

W jakże serdecznej pamięci jest

Twoi Rodzice

Aneta i Krzysztof

Uczynili tak wiele

Abyś i Ty Natalko

Tą samą drogą szła

W swojej rodzinnej Parafii

Parafii pod wezwaniem 

Świętego Krzysztofa

Tak się składa że 

I Twój Tata Krzysztof

Gorliwy Opiekun Rodziny

I nawet brodę ma

Podobną do brody Św. Józefa


I Patron Parafii Krzysztof

Dwóch Krzysztofów

Za swoich Patronów masz

Niech więc Miłosierny

Jezus Chrystus który ongiś

Gdy pośród ludzi

Na tym ziemskim świecie  był

I mówił do Rodziców

Pozwólcie Dzieciom

Przyjść do mnie

Niechże i z Twojej obecności

W czas Twojej 

Pierwszej Komunii Świętej 

I tak już  będzie na zawsze

Niech zawsze będzie rad

Pierwsza Komunia Święta

Krucjata Dziecięca

Dzień po dniu

Zmierzająca ku Bogu


Całego Kościoła Świętego

Nadzieja i Ostoja

I tak z pokolenia

Do następnego pokolenia

Ofiarni wobec Boga

Zanurzeni w Dekalogu

Zanurzeni w Ewangelii

Bezwzględnie bezgranicznie

Aż po kres żywota

Jakże dostojnie wyglądasz

W tej Pielgrzymce Serc



Także i Ty Natalko

Rośnijże rośnij

Bogu na chwałę

Rodzicom na pociechę

I niech Jezus Chrystus

Hojnie błogosławi Tobie zawsze

I Twojemu Rodzeństwu


I Twoim Rodzicom

Na każdy dzień

Na każdy rok

Amen


Ilustracje i tekst 

Stanisław Józef Zieliński

15. 05. 2024

 

 

 

 

niedziela, 28 kwietnia 2024

Może by tak gdzieś wyskoczyć

 Może by tak gdzieś wyskoczyć


Choć na weekend

Mimochodem

Gdzieś daleko

Na północy

Jest miasto Władysławowo

Tu gdzie Hel styka się z lądem

Gdzie północne wieją wiatry

Gdzie przeważnie zawsze w słońcu

Czeka ów Pensjonat Jola

Zawsze rad powitać gości

Słońca tutaj

Zawsze dosyć

 A i zawsze dobra aura

Świeże ryby

Prosto z fali

Niesie sam

Przyjazny Neptun

Z samej głębi

Wód błękitnych

I ta plaża do Rozewia

I aż do Jastrzębiej Góry

A i także po sam Hel

Po obu stronach Półwyspu

Taki wybór 

Tylko tu

Możesz iść 

I iść bez końca


Mając pełne uszy szumu

Szum ów morski ostry czysty

I do Ciebie dotrzeć pragnie

Nagle nagle tyle fal


Którą by tu brać za grzywę

I na grzbiecie

Nieść się w dal

Aż po Bornholm

Aż po Szwecję

Po Finlandię

Po Norwegię

W ów daleki morski świat

I sam nagle nie wiesz kiedy

Tyle siły i energii

Ile w morzu

Tyle nagle w sobie masz

I wnet jesteś

Jesteś rekin

I to całe twoje szczęście że

Masz jeszcze ludzką twarz

I rozpiera Cię ta siła

Wszystko możesz

Wszystko chcesz

Jesteś w szoku

Taki ciebie głód pożera

Krokodyla możesz zjeść

Nie pytając nawet wcale

Jaka by to była cena

Takie jest to miasto Władek

Port Bałtycki

Od pradziejów

I jak ulał to pasuje

Nasze Polskie Zakopane

Nie przyjedziesz

Nie zobaczysz

A i smaku wody morskiej


Naszej Polskiej

Nie poczujesz

Nie znasz smaku

Wody słonej

To Ty nic o świecie

Nie wiesz

Chyba wreszcie 

Dosyć już

Tych nieprzemyślanych strat

Redakcja

Ilustracje

Agata Maj

Marzena Zielińska

Jola Gołębiewska

Archiwum Internetowe

Władysławowo w fotografii

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

29.04.2024

 

 

 

 

poniedziałek, 11 marca 2024

Marzec zaczął się tylko co

 

Marzec zaczął się tylko co

Jeszcze tyle zimowej wilgoci

Smaga ostry wiatr

A Ty już na polu

Nasz Czcigodny Boryno

Mówisz na oziminy

Nawozy pora siać

Pszczółki dyskretnie

Wyjrzały z ula

Budzi je warkot silnika

Żeby tak blisko

Był Włodarz Pan

Przecież tak jeszcze

Daleko jest wiosna

Nawet i wrona

Z niedowierzaniem

Podchodzi aż vis a vis

Gotowa zapytać

Co Ciebie chłopie

Tak wcześnie  zbudziło

Przecież na polu

Jeszcze wszystko śpi

Ty jednak wiesz swoje

Ty już  widzisz wiosnę

Słyszysz jej kroki

Słyszysz jej głos

I już nawozem

Ubogacasz ziemię

I tylko czasem

Dopowiesz sobie

Może tym razem

I trochę za wcześnie

Prawie o tej porze

Robiłeś to co roku

To w i tym roku

Też ma tak być

Bo ziemia w porę

Musi dostać swoje

Żeby na wiosnę

Móc słyszeć

Ten koncert

Gdy wszystko nagle

Buchnie przebojem

Wyrośnie w porę

To co zasiane

Bujne i piękne

I będziesz patrzył

I będziesz podziwiał

Wyzwaniu trzeba sprostać

Gdy trzeba sprostać

Musi więc ziemia

Otrzymać wszystko

Wszystko na czas

Zanim na dobre

Na polu będzie wiosna

I choć plecy

Mocno smaga wiatr

I chociaż nawet

I deszcz zacina

Ty w tym mozole

Lubisz jednak trwać

I dźwigać ten

Słodki ciężar

Ojcowizna

I chociaż pomocy znikąd

I choć odzywa się

Niejeden gnat

Tutaj Twój honor

Tu Twoja duma

I Twoja przystań

By nieco ulżyć

Tej Twojej

Chłopskiej Doli

Wiatr Tobie  z cicha

Na fujarce gra

Twój najgorliwszy

Na polu przyjaciel

 

Stanisław Józef Zieliński

12. 03. 2024

 

 

 

 

 

Siostrze Alinie Godlewskiej Ku Serdecznej Pamięci

  Siostrze Alinie Godlewskiej Ku Serdecznej Pamięci   A to już Wydarzyło się   17 Lat Temu I też było już lato 26 czerwca 2009 r...