niedziela, 22 września 2024

W Bybytkach Po reformie rolnej zaraz po wojnie

 

W Bybytkach

Po reformie rolnej

Zaraz po wojnie

I rozparcelowaniu

Majątku Włodków


Jako jedyny relikt tegoż majątku

Pozostała tzw. Resztówka

Resztówka istniała

Przez całego dziesięciolecia

I co rusz podnosiła się

Fala debaty przez wieś

Co tu może być

Pomysłów było tyle

Ilu  debatujących

A to szkoła

A to przedszkole

A może jakiś tam

Z prawdziwego zdarzenia

Dom Ludowy

A może Wytwórnia Wód

Bo i woda tu była

Rześka zdrowa zimna

Nawet w bardzo gorące lato

I tak każda debata

Na debacie kończyła się

Może gdyby ktoś

Z kasą był

I ową kasę


Na stół wyłożył

Ale też byłyby zaraz pytania

Tyle kasy ma

A skąd jak tu każdy mędrzec

Z trudem radzi sobie

I nic więcej poza ten kres

Z łapy do papy

Bo i kontyngenty na młodziutkie

Podworskie gospodarstwa

Wcale niemałe nałożone

I miara bezwzględna twarda

I z hektara i z metra

Niezwykle ciężki  los

Tych młodych gospodarzy

Zaraz po reformie

Jeden dostał pług

Długi dostał bronę

Jeden dostał konia

Ktoś inny dostał krowę

Było niezwykle trudno


Stanąć na obu nogach

W takim gospodarstwie

Jakoś jednak stawali

Z każdym dniem

Kulawo to kulawo

Ale z Pomocą Bożą

Szli coraz dalej

Coraz dalej przed siebie

Resztówka była jednak

Zawsze Resztówką

Dumą Wsi i jedyną

Podworską Wspólnotą

I niejeden wspominał był

Gdy istniał tu Majątek Włodków

W granicach 350 hektarów

To tu gdzie owa Resztówka

Zawsze był tu sad

I ogród okalający

Majątkowe zabudowania

Obory stajnie spichlerze

I była tez kuźnia

Przed wojną 1939 roku

Był tu już telefon

I znana w całej Polsce

Hodowla Polskiego

Bydła Czerwonego

Skąd najlepszy buhaj

Trafił był do zagrody

Naczelnikowej Piłsudskiej

Stanisław Włodek właściciel Majątku

Był przed wojną 1939 roku

I Poseł Na Sejm Rzeczypospolitej

I u władz i u ludu

Nienaganne uznanie miał

Bo i prawy i sprawiedliwy był

I nikogo z torbami

Ze swojego Majątku nie puścił

I były uroczyste

Wraz z całym ludem

I Święta Bożonarodzeniowe

Gdy to Malusieńki Pan Jezus

Wchodził między Ziemiany

I pomiędzy prosty Lud

Czyniąc wszystkich jednym

I były także

Podobnie uroczyste

I Święta Wielkanocne

A w lecie niejedna majówka

Z przytupem że hej

Resztówka dla Mieszkańców Bybytek

Była wspomnieniem tego wszystkiego

Wielu mówiło nieraz

Iż tu gdzie Resztówka

Winien być

Piękny Wiejski Park

Może nawet

Najbardziej okazały

W całym województwie

Województwie Białostockim

I tak Resztówka była dalej Resztówką

Piękne jabłonie ustawione w rzędy

Donosiły piękne antonówki

Do kolejnej jesieni

Wszystkie gałęzie

Obficie obsypując

Przez drogę w słońcu

Czerwieniły się czworaki

A w szczycie tuż obok nich

Bieliła się na tle

Zielonych pól

Ustawiona w grocie

Figurka Matki Bożej

Wierna replika

Figurki wraz z grotą

W Lourdes

W niedzielę i święta

Pojawiały się tu kwiaty

I pomiędzy kwiatami

Migotały płomyki

Zapalonych świec

Ponoć o zmierzchu

O zmroku lub o brzasku

Modlił się tu po kryjomu

I ktoś z Rodziny Włodków

Gdy ile razy przejeżdżając

Zahaczył o swoją Wieś

Oficjalnie miał tutaj

Całkowity zakaz wstępu

I rad był widzieć

Jeszcze owe jabłonie

I ten kawałek ziemi

Jeszcze wolnej od podziału

Z tym szczególnym

Statusem Resztówka

Ten przyjazd ukradkiem

Kogokolwiek z Rodziny Włodków

Był zawsze bardzo żałosny

I już chyba

Bez żadnej nadziei

Na jakikolwiek powrót

Tak mścili się

Odwieczni zaborcy

Odwieczni wrogowie Polski

Na wyższych Stanach

Polskiego Narodu

Na Ziemiaństwie

I na Szlachcie

I na zamożniejszym

Stanie Chłopskim

Nazywając ich kułakami

Zapyziałą rekcją

A rezydencje  Ziemian

A  i szlacheckie dworki

Zawsze były nieugiętym

Bastionem Polskości

I były Bastionem Polskości

Idące za ich przykładem

I rdzenne Polskie Chaty

Zawsze skupione

I wokół dworów

I wokół Ziemiańskich Rezydencji

I wokół swoich Parafii

Wszystko to bezwzględny

Bolszewicki walec

Bezwzględnie wgniatał

W ziemię

W tę Polską Świętą Ziemię

Poniekąd w imię

Jakiejś dziwnej

Równie bolszewickiej sprawiedliwości

I stały też polskością

I Czworaki Podworskie

Niejednokrotnie nazywane

Sachalin

Prawdopodobnie kiedyś stąd

Ktoś trafił 

do Sachalinu

Na dalekie 

Syberyjskie zesłanie

Prawdopodobnie

Działo się to wtedy

Gdy przez Podlasie

Przetaczał się ów

Piękny Narodowy Zryw

Powstanie Styczniowe

Po upadku którego


W wielu wsiach

Były carskie

Punkty zborne

Gdzie w gorące

Rozpalone w ognisku łańcuchy

Zakuwano Powstańców

Do wysyłki całymi kolumnami

Na daleki daleki Sybir

Skąd już nie wrócili nigdy

W szczycie Czworaków

W kamiennej grocie

Ze swojej figurki

Wiernej kopii z Lourdes

Patrzyła na to wszystko

Matka Boża

Zawsze z oczami

Pełnymi szacunku

Uznania i nadziei

Na lepszy los

Bo i tu byli także Ci

Którzy zawsze robili wszystko

Co Jej Syn im powie

I ileż razy wracał tu

Kto tylko mógł

I z Rodziny  

Państwa Włodków

Prosząc o pokrzepienie

Na ten trudny

Apokaliptyczny Czas

I plany do Resztówki

Były z każdym rokiem

I te same i inne

A to może Dom Ludowy

Najchętniej imieniem

Stanisława Włodka by go nazwali


A może Wytwórnia

Źródlanych Wód

Bo woda tu była zawsze

Studzienna źródlana

Zdrowa i czysta

Na żwirze i piasku

Kupno tej ziemi

Przez rodzimych gospodarzy

Raczej nie wchodziło

W rachubę

Zawsze tu był sad

Rozłożyste stare jabłonie

I jabłka antonówki

Co roku tak samo


Zawsze duże

I podrywała je sobie

Zawsze na jesień

Na późną jesień

Cała Wieś

Jabłonie rzędami

Biegły od drogi do drogi

I zawsze była tu

Piękna równa murawa


Pamiętająca jeszcze grabie

I dłonie je trzymające

Dworskiego ogrodnika

W czas wiosny i lata

Iluż brało tutaj koc

W sobotę czy w niedzielę

Gdy była piękna

Słoneczna pogoda

I zażywało odpoczynku

Po pracy  a nieraz także

I poobiedniego snu

Tak zwanej

Dość modnej tutaj sjesty

Co jeszcze swojej służbie

Zaszczepił ów Dwór

To była norma

To była reguła

I tak Resztówka

Ta Resztówka

Była i dworska

I wspólna i obywatelska

Aż tu razu pewnego

Gdy w Gminie Szepietowo

Naczelnikiem był

Witold Jurczykowski

Szach mach pokątnie

Trudno rzec czy z wyższego

Partyjnego nadania

Powiedzmy z wojewódzkiej Łomży

Pokątnie pod stołem

Zasłużony partyjny młodzieżowiec

Zupełnie w tej wsi 

Nie mieszkał

I nie miał tu 

Ani swojej ziemi

Ani swojej zagrody

Otrzymał tę Resztówkę

W jakimś dziwnym darze

Za jakieś dziwne zasługi

Dla swojej partii

Wszystkie jabłonie

Wyciął wykarczował

I zrobił tu swoje

Swoje rodowe pole

Kosztem całej

Bybytkowskiej Wspólnoty

Zaorując tu także

I swoje sumienie

Jeżeli jeszcze

Było kiedykolwiek

I Jaś Wojtczuk

Ówczesny Sołtys

Wsi Bybytki

Dowiedział się o tej transakcji

Gdy było już po wszystkim

Wieś Bybytki

Nigdy nie pogodziła się

Z tym przejawem poniżenia

I aktem bezprawia

W Gminie Szepietowo

Nie jest już naczelnikiem

Witold Jurczykowski

Ale Lud w Bybytkach

Zapamięta go chyba

Po wszystkie pokolenia

Włącznie z tym który

Połakomił się

Na ten Bybytkowski Kęs

I dokonał tego

Diabelskiego targu

 

No nie jest człowiekiem ten

Kto pośród swoich

Człowiekiem nie chce być


 

Na szczęście jest poeta

I upomina się

O pokrzywdzony

Oszukany Lud

Lud Wsi Bybytki

 

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

22.09.2024

    

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze do tego Dnia

  Jeszcze do tego Dnia Serdecznej Pamięci Naszej Mamy Ani Pisarczyk Jeszcze do tego Dnia Ten bukiet kwiatów W samym środku I tej...