Ileż to razy
Mówisz sam sobie
Żeby tak zdążyć
Zdążyć i ani
Chwili spóźnienia
Pociąg i
tego dnia
Nie poczeka
Ani minuty
I po prostu
i dzisiaj
Odjedzie
także
Odjechać później
Pociągiem następnym
Choćby do Małdyt
Albo do Szepietowa
To już nie
to
I nie ten
klimat
I nie to
samopoczucie
W określonym
miejscu
W określonym
czasie
I zaraz
Znajdą się tacy którzy
Jakby tylko czekali
Na ten moment
A bo z nim
To jest tak zawsze
I próżne
mrzonki
By kiedykolwiek
Mogło być inaczej
Pociągi jadą
po żelaznych szynach
I choć na
stacjach
Są
poczekalnie
To żaden pociąg
Nigdy ale to
nigdy
Na Ciebie
nie poczeka
Choć sam
pociąg
Owszem spóźnić się może
Ale to już co
innego
To prawie
zawsze
Jest usprawiedliwione
Bo tak już jest
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
03. 07. 2024






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz