niedziela, 18 lutego 2024

Byliście zawsze W tym swoim Rodzinnym Quartecie

 

Byliście  zawsze 

W tym swoim  

Rodzinnym Quartecie

I tak zawsze było

Przez dziesiątki lat

I zawsze

To swoje miasto

Gdynia

I dom i miasto i port

 

Oboje zawsze zapracowani

On zawsze w Stoczni

Komuny Paryskiej

Jak to się mówi

Stoczniowiec od lat

Stocznia i Port

Jakże temat bliski

 

I rok za rokiem

Zawsze był szczęśliwy

Bowiem kto z Bogiem

Z tym zawsze i Bóg

I zawsze w zgodzie

Jak mi Bóg Miły

Choć czasem owszem

Jak to w rozmowie

Było trochę więcej

Aż trochę za więcej słów

Lecz dzień był następny

I każdy pośpiech

I każdy harmonogram swój

I znowu wszystko

Było takie normalne

Takie serdeczne

I takie bliskie

Że szkoda słów

 

Układ  HG i GH

Zwyciężał wszystko

I każdy problem

Zawsze zamieniał się

W harmonię i ład

I tak szczęśliwie

Toczyło się wszystko

Przez wszystkie

Szczęśliwie dane

Dziesiątki lat

 

I nawet choroby

I przeróżne przypadki

Wszystko szczęśliwie

Trzymało się 

Zawsze jakoś 

Z daleka

I Bliscy radzi

I Sąsiedzi radzi

Że los taki przychylny

I tak szczęśliwie

Zapisan w dwóch sercach

 

Ponoć szukali się

W korcu maku

I to szukanie

Trwało przez lata

I tak codziennie

Dobijali do swojej przystani

Codziennie wobec siebie

Gorliwa wierna 

Niezawodna Wachta

 

Ale także i w tym Domu

Niósł się nieraz

Głos Anny Jantar

Nic nie może




Przecież wiecznie trwać

W końcu i za miłość

Przyjdzie nam zapłacić

I nagle i w tę

Szczęśliwą talię

Dobrych kart

Uderzył nagle

Niespodziewanie

Ów  zimny

Północny wiatr

I w jedną 

Z tych Obojga

Spokojnie  Płonących Świec

Tak jakoś nieopatrznie

Nieostrożnie dmuchnął

Aż jednej Świecy

Płomień zgasł

 

I ile blasku

Tyle  i mroku

Choć do drzwi  i okien

Codziennie mocno

Kołacze pasmo wspomnień

I dalej są razem

Choć już tak bardzo

Po Obu Stronach Czasu

Z tym  większą tęsknotą

Codziennie idą ku sobie

 

I Córki rosną

Marzena i Agata

Każda na swej drodze

Obojga Rodziców

Grażyny i Henryka 

Spełnione nadzieje

Dobrym klimatem

Swojego domu

Każda szczęśliwie

Buduje swoje szczęście

 I choć we wspomnieniach

Dalej są Quartetem

Idą przez  swoje Miasto

Przez  swoje Miasto

Miasto Gdynię

Choć i tak mocno uwiera

To trudne i puste

W Twoim Domu Henryku

To po Tobie  jednak


Tak coraz częściej

Coraz bardziej dotkliwie

Coraz bardziej głębokie

Puste Miejsce

Większe niż Twoja Stocznia

Niż Twój Port

Niż Nasze Całe 

Morze Bałtyckie

 

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

19. 02. 2024

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze do tego Dnia

  Jeszcze do tego Dnia Serdecznej Pamięci Naszej Mamy Ani Pisarczyk Jeszcze do tego Dnia Ten bukiet kwiatów W samym środku I tej...