czwartek, 29 czerwca 2023

Jesteśmy Tutaj Prawie Wszyscy

 Blog autorski

Bliżej niż bliżej

Stanisław Józef Zieliński

Jesteśmy Tutaj

Prawie Wszyscy

W tej Twojej 

Gdyńskiej Przystani

Róża Wiatrów

Ja jeszcze słyszę

Smak soboty

Smak niedzieli

Gdy ze swoją Rodziną

Spacerujesz


Po Skwerze Kościuszki

Tak samo zawsze

Z podziwem patrząc

Na Okręt 

ORP „Burza” która

I dziś chlubne Muzeum

Nasza Polska


Victoria i Duma

I patrzysz  

Na „Dar Pomorza”

To Eldorado Polskich Żeglarzy

Ile razy mówiłeś

O tej podróży marzeniu

By na tym legendarnym jachcie

Wyruszyć kiedyś

Dookoła świata

Aby móc płynąć płynąć  i płynąć

Poznając morza oceany

Kontynenty i miasta

Jednakże nigdy na tak długo

Nie mógłbyś rozstać się

Ze swoją Gdynią

Tym swoim

Nadzwyczajnym 

Pępkiem świata

Bo gdzie byś podziwiał

Tę zdumiewającą potęgę

Swojej Stoczni Komuny Paryskiej

Swojego Portu

I Swojego Miasta

I tak zawsze

Z Rejsu Marzeń

Wracałeś do tej

Swojej  Zacisznej Przystani

Do Swojej Róży Wiatrów

Nieraz przed deszczem

Nieraz przed burzą

Nieraz przed nadmiarem

Rozpalonego słońca które

Jakże przypominało

Lazurowe Wybrzeże

Plaże w Portugalii

Plaże w Hiszpanii

Także Twój Cel

Twoich Wymarzonych Wypraw

Jesteśmy Tutaj

Prawie Wszyscy

I Brat Roman

Ze swoją Rodzinną Świtą

Z czasem musi przygotować się

Do tej roli

Najstarszego Brata

I już wie że nikt go

W tym nie zastąpi


Choć będzie i pod

Twoją stałą kontrolą

Z Wysokości Nieba

Jesteśmy Tutaj

Prawie Wszyscy

Są Twoje przeurocze

Gwiazdy Twojego Wybrzeża

Najbardziej Szlachetne Perły

Twojego Żywota

Agata i Marzena

I Twój Zwornik

I Twój Sternik

A i Szef Kuchni

I Główna Księgowa

I Sumienie Domu

Twoja Żona Grażyna

I wprawdzie 

Już razem z Tobą

W Niebie

Jest Siostra Alina

I Matuś Julia

I Ojczym Stanisław

I Ojciec Józef

Z którym tyle razy

W pamięci spotykam się

Przy nagrobnej płycie

Bowiem gdy On

Dopinał żywot

To jam tylko co

Zaczynał życie


I tyle widzieliśmy się

Na tym Ziemskim Świecie

Jednakże gdy coś piszę

To w moich myślach

Zawsze jest 

Już to jako sufler

Już to jako Autor

I nieco z dala patrzą

Na to spotkanie

Tuż przed obiadem

W Twojej Gdyńskiej Przystani

Róży Wiatrów

I Kutyłowscy

I Gołębiewscy

Niezawodni Wujaszkowie

Lucjan i Regina

I Ich syn Boguś

I tak są tutaj Wszyscy

Aż do Pierwszego Pokolenia

Któż Ten Cały Zacny Ród

Czy kiedykolwiek

Dokładnie policzy

Gdy jest nas  już

Chyba więcej

Niż na Twojej

Gdyńskiej Plaży

Ziarenek Piasku

I patrzysz Siostro Alino

Na swoje Latorośle które

I tej wiosny

Jakże mocno podrosły

I Aneta i Marzena i Asia


A tu już czas biegnie

W trzecie pokolenie

I patrzysz patrzysz

Co to za motylek


Co to za biedronka

A to jest przecież

Twoja Wnuczka Natalka

Dyskretnie wygląda

Spod dużego kapelusza

Jesteśmy tutaj

Prawie Wszyscy

I z Tej i z  Tamtej 

Strony Czasu

Granica jednak

Przebiega wyraźnie

Aby nawet w tym

Szczególnym Dniu


Tych Obu Rodzinnych Światów

Jednak nie pomieszać

I z dumą patrzysz

Na Rodzinę Romana

Na owe dwa orły


To Dariusz i Michał

I ich Siostra Elwira

Orlego wzroku

Zazdrości jej chyba 

Nawet sama orlica

I tuż obok nich

Owa Rodzicielska Władza

Bogusia i Roman





I jest Nasza Najmłodsza

Siostra Krysia

Jest już od pewnego czasu


Babcia Najmłodsza

I nieco z  oddali

Jej córki Ula i Kinga

A po Tamtej Stronie Czasu

Spogląda na Nich

I Ojciec i Mąż

Mirosław


 Krysia  gdy tylko

Ma wolny czas

To podziwia zawsze

Zwycięskie zawody

Swojego wnuczka judoka

I czasem podpożycza od niego


I nieco wigoru

I nieco entuzjazmu

I woli walki

Dzięki czemu jest

Młodsza niż młodsza

Jesteśmy Tutaj



Prawie wszyscy

I zawsze otwarci i serdeczni

I Jarkowie i Sławkowie

Gołębiewscy z Władysławowa

I jest także ten

Kto te strofy pisze

Dziwnym zbiegiem okoliczności

Tym razem jednak obecny

A Ania Bartek i  Róża

Wprawdzie z oddali ale

Także na czas zdąża

Na Twoim Obiedzie

Twoim Ostatnim Obiedzie

W Twojej Przydrożnej

Róży Wiatrów

W Twojej Gdyńskiej Przystani


Na Darze Pomorza

Podnoszą wszystkie żagle

Kolejny rejs

Do kolejnego rejsu gotowi


I Kapitan i Żeglarze

Jeszcze w Pożegnalnej Ceremonii

Zbiórka na redzie

I ów okrzyk

Niechaj się przez całą Gdynię

Szerokim Traktem niesie

Ahoj  ahoooooj

Niechaj się niesie

Po całym Morzu

I czasem niech do nas

Powraca ów głos

Chociaż subtelnym

Chociaż dyskretnym

Odbijającym się

Od wzburzonych fal  

Nagłym 

Niespodzianym echem

Przypominającym

To wszystko

Każde Twoje słowo


Każdą anegdotę

Każdy dowcip

Każdy żart

Chwila Wiekopomna






Ilustracje

Archiwum  Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

30. 06. 2023

 

piątek, 23 czerwca 2023

I jeszcze na moment Jesteś tu W tej Witomińskiej Kaplicy Przycmentarnej

 Blog autorski

Bliżej niż bliżej

Stanisław Józef Zieliński

I jeszcze na moment

Jesteś  tu dzisiaj 
17 czerwca 2023 roku

W tej Witomińskiej

Kaplicy Przycmentarnej

Przybyły tylko co

Ze swojego Kościoła Parafialnego 


p.w. Pawła Apostoła

przy ulicy 

Kadm. Stanisława Mieszkowskiego

W Gdyni Pogórze

Co za zrządzenie Losu

Witomino to przecież 


Ta dzielnica

Tu zamieszkałeś 

Gdy tylko co
 
Do Gdyni przybyłeś

Jakże to daleko już

Jakże to już przed laty

Wprawdzie jest to

Bardzo Majestatyczny

Twój powrót do początku

I zarazem jakże Ostateczny


A potem tych adresów 

Było wiele

Z kwatery na kwaterę

Stoczniową pracowniczą

Aż po normalne mieszkanie

I wymarzoną swoją Rodzinę

By dalej trwał

Ów Rodowy Rodzinny


Ziemski Bieg
Przez to Pole 
Kwitnących Słoneczników
Gdzie każdy Słonecznik
To Twój Jeden Dzień 
Żeby na Tobie  
Ów Ziemski Bieg 

Nie zatrzymał się 

Już taki jesteś spakowany

Do tej swojej jakże długiej

Wiecznej  i wieczystej drogi

Niebawem zejdą  się Wszyscy

Wszyscy z Rodziny 
Twoje Córki
Agata  i Marzena 
I Twoja Żona 
Grażyna
I Wszyscy z Rodzeństwa

Od Strony Siostry Aliny

Która już razem z Tobą

Aneta Marzena i Asia

Od strony Romana

Bogusia i Roman

I Ich Rodowe Szczepy Winne

I Dariusz  i Michał i Elwirka

I od Strony Krysi

I Urszula i Kinga

I Ich Mama  

Krysia 

We własnej Osobie

Godny  i zawsze

Niezawodny

Reprezentant

Podobnie jak i 

Od Strony Stanisława

Piszącego tego słowa

I z oddali z serdecznym współczuciem

Ania i Bartek

I Ich Mama Róża

I są też Sławkowie Gołębiewscy

Przybyli prosto z Władysławowa

I Przyjaciele

I Znajomi

I Sąsiedzi

Przybyli Wszyscy

By Hołd Tobie Oddać

By Ciebie  


  

Dobrego Człowieka 

Serdecznie Pożegnać

I jednocześnie

W tym Ostatecznym 

Pożegnaniu Ciebie 

Serdecznie Tobie 

Za Wszystko Podziękować 

Trudno to powiedzieć

Trudno to wypowiedzieć  

Tym  razem


Tym razem na zawsze

I dopowiadasz już 

W milczeniu

I mimochodem

I może nawet mimo woli

O cóż tu się kłopotać


Przecież Odchodzę 

Nie ze wszystkim

Pozostawiam w Pamięci

Każdego z Was

Moje wszystkie lata

Kto był ze mną więcej

Ten ma ich więcej

Pozostają moje wszystkie

Rozbiegane i te 
Bardzo ułożone
Nieskazitelne
Piękne


Pozostają wśród Was

I słowa i sprawy i myśli

I wypełnione po brzegi

Moje codzienne obowiązki 

Nawet nie sposób

To wszystko spakować

W ten podręczny bagaż

To prawda

Czeka ta daleka podróż

Nie jest to jednak

Podróż przypadkowa

Jest to przecież

Podróż ustanowiona


I nie ma zmiłuj

Jest konkretna data

Data ustalona

Przez Samego 

Jezusa Chrystusa

Króla Miłosierdzia

Miłosiernego Pana

I tak i w Twoim Życiu

Dokonuje się

I Twoja Alfa


I Twoja Omega

Czy może to dziwić

Czy może to zaskakiwać

Czy może to Wydarzenie

Porywać Ból

I szarpać Żal

Na cały świat

I do Samego 

Pana Boga

Gdy każdy z nas


Ma tysiące dni 

Z których każdy  codziennie

Dobiega swego kresu

Tylko że nazywamy je

Tak codziennie

Tak powszednie

Zachodami słońca 

Każdy  lubi je  podziwiać

Za owe piękno

Za ów kres

Za tę perspektywę że

Niebawem zaśnie

A potem znów

Nastanie świt

I nowy dzień


I znów Słońce 

Wpełznie na Niebo 

Tylko że Tym Razem

Ta Złocista Kareta


Na zawsze Ciebie zabiera

A My tu mówimy

Ostatnie Pożegnanie


Pogrzeb

A przecież Miłosierny Bóg


Daje Tobie Henryku

Nowe  Życie

I Zaczynasz Swoje Życie

Dla Nieba

Ta Złocista 

Wszechczasów Kareta

I dziś  jak każdego dnia

Potoczy się dalej

I nawet absurdem jest 



Mówić że

Ciebie nie ma bowiem

Nadal przecież jesteś

W każdej kropli

Swojego Ziemskiego Czasu

I tak samo



I jakże inaczej
I jeszcze te słowa pożegnania

Przy wystawionej trumnie

W Przycmentarnej Kaplicy

I Ostatnie Słowo Kapłana

I przemarsz Konduktem

Na Cmentarz

Na Ziemskie Miejsce

Ziemskiego Spoczynku



Ale już przy Twojej Duszy

Niebiescy Aniołowie

Za chwilę zabiorą

Ciebie do Raju

Gdy My na Twój

Ziemski Grób 

Rzucimy grudkę ziemi


Naprawdę już 

Ostatni Akord 

Naszego Ziemskiego 

Rodzinnego Pożegnania

Mężu

Ojcze

Bracie Henryku

Seniorze Henryku  

Spoczywaj w  Pokoju



Ilustracje 

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

17. 06. 2023

 

 

 

Jeszcze do tego Dnia

  Jeszcze do tego Dnia Serdecznej Pamięci Naszej Mamy Ani Pisarczyk Jeszcze do tego Dnia Ten bukiet kwiatów W samym środku I tej...