Blog autorski
Bliżej niż bliżej
Stanisław Józef Zieliński
Jesteśmy Tutaj
Prawie Wszyscy
Gdyńskiej Przystani
Róża Wiatrów
Ja jeszcze
słyszę
Smak soboty
Smak
niedzieli
Gdy ze swoją Rodziną
Spacerujesz
Po Skwerze
Kościuszki
Tak samo
zawsze
Z podziwem
patrząc
Na Okręt
ORP
„Burza” która
I dziś
chlubne Muzeum
Nasza Polska
Victoria i
Duma
I patrzysz
Na „Dar Pomorza”
To Eldorado
Polskich Żeglarzy
Ile razy
mówiłeś
O tej
podróży marzeniu
By na tym
legendarnym jachcie
Dookoła
świata
Aby móc
płynąć płynąć i płynąć
Poznając
morza oceany
Kontynenty i
miasta
Jednakże
nigdy na tak długo
Nie mógłbyś
rozstać się
Ze swoją
Gdynią
Nadzwyczajnym
Pępkiem świata
Bo gdzie byś
podziwiał
Tę
zdumiewającą potęgę
Swojej Stoczni
Komuny Paryskiej
Swojego
Portu
I Swojego Miasta
I tak zawsze
Z Rejsu
Marzeń
Wracałeś do
tej
Swojej Zacisznej Przystani
Do Swojej
Róży Wiatrów
Nieraz przed
deszczem
Nieraz przed
burzą
Rozpalonego
słońca które
Jakże
przypominało
Lazurowe
Wybrzeże
Plaże w
Portugalii
Plaże w
Hiszpanii
Także Twój Cel
Twoich Wymarzonych Wypraw
Jesteśmy Tutaj
Prawie
Wszyscy
I Brat Roman
Ze swoją
Rodzinną Świtą
Z czasem
musi przygotować się
Do tej roli
Najstarszego
Brata
I już wie że
nikt go
W tym nie zastąpi
Twoją stałą
kontrolą
Z Wysokości
Nieba
Jesteśmy
Tutaj
Prawie
Wszyscy
Są Twoje przeurocze
Gwiazdy
Twojego Wybrzeża
Najbardziej Szlachetne
Perły
Agata i
Marzena
I Twój Zwornik
I Twój
Sternik
A i Szef Kuchni
I Główna Księgowa
I Sumienie Domu
Twoja Żona Grażyna
I wprawdzie
Już
razem z Tobą
W Niebie
Jest Siostra
Alina
I Matuś
Julia
I Ojczym
Stanisław
I Ojciec Józef
Z którym
tyle razy
W pamięci
spotykam się
Przy
nagrobnej płycie
Bowiem gdy
On
Dopinał żywot
To jam tylko
co
Zaczynał
życie
I tyle widzieliśmy się
Na tym Ziemskim Świecie
Jednakże gdy coś piszę
To w moich myślach
Zawsze jest
Już to jako sufler
Już to jako Autor
I nieco z
dala patrzą
Na to
spotkanie
Tuż przed
obiadem
W Twojej Gdyńskiej
Przystani
I Kutyłowscy
I
Gołębiewscy
Niezawodni Wujaszkowie
Lucjan
i Regina
I Ich syn Boguś
I tak są
tutaj Wszyscy
Aż do Pierwszego Pokolenia
Któż Ten Cały
Zacny Ród
Czy
kiedykolwiek
Dokładnie
policzy
Gdy jest nas
już
Chyba więcej
Niż na Twojej
Gdyńskiej
Plaży
I patrzysz
Siostro Alino
Na swoje
Latorośle które
I tej wiosny
Jakże mocno
podrosły
I Aneta i Marzena i Asia
A tu już czas
biegnie
W trzecie
pokolenie
I patrzysz
patrzysz
Co to za motylek
Co to za
biedronka
A to jest
przecież
Twoja
Wnuczka Natalka
Dyskretnie
wygląda
Spod dużego
kapelusza
Jesteśmy
tutaj
Prawie
Wszyscy
I z Tej i z Tamtej
Strony Czasu
Granica
jednak
Przebiega
wyraźnie
Aby nawet w
tym
Szczególnym Dniu
Tych Obu
Rodzinnych Światów
Jednak nie
pomieszać
I z dumą
patrzysz
Na Rodzinę
Romana
Na owe dwa orły
To Dariusz i
Michał
Orlego
wzroku
Zazdrości jej chyba
Nawet sama orlica
I tuż obok
nich
Owa
Rodzicielska Władza
Bogusia i Roman
I jest Nasza
Najmłodsza
Siostra
Krysia
Jest już od pewnego czasu
Babcia Najmłodsza
I nieco z oddali
Jej córki
Ula i Kinga
A po Tamtej
Stronie Czasu
I Ojciec i
Mąż
Mirosław
Krysia gdy tylko
Ma wolny czas
To podziwia
zawsze
Zwycięskie
zawody
Swojego wnuczka judoka
I czasem podpożycza od niego
I nieco
wigoru
I woli walki
Dzięki czemu
jest
Młodsza niż
młodsza
Jesteśmy Tutaj
Prawie
wszyscy
I zawsze
otwarci i serdeczni
I Jarkowie i
Sławkowie
I jest także
ten
Kto te
strofy pisze
Dziwnym
zbiegiem okoliczności
A Ania
Bartek i Róża
Wprawdzie z
oddali ale
Także na czas zdąża
Na Twoim
Obiedzie
Twoim
Ostatnim Obiedzie
W Twojej
Przydrożnej
Róży Wiatrów
Na Darze Pomorza
Podnoszą
wszystkie żagle
Kolejny rejs
Do kolejnego rejsu gotowi
I Kapitan i Żeglarze
Jeszcze w Pożegnalnej Ceremonii
Zbiórka na redzie
I ów okrzyk
Niechaj się
przez całą Gdynię
Szerokim Traktem
niesie
Ahoj ahoooooj
Niechaj się
niesie
Po całym
Morzu
I czasem
niech do nas
Chociaż
subtelnym
Chociaż
dyskretnym
Odbijającym
się
Od
wzburzonych fal
Nagłym
Niespodzianym echem
Przypominającym
To wszystko
Każde Twoje słowo
Każdą
anegdotę
Każdy dowcip
Każdy żart
Chwila Wiekopomna
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
30. 06. 2023












