A Twoje
Czarnulki
To te skiby dorodne
Zawsze
stęsknione
Stęsknione
Twoich Dłoni
Bowiem to
przecież
Powszechnie wiadome
Każdej
wiosny
I każdego
lata
I każdej
jesieni
To Ty i
Tylko Ty
Najbardziej
pieszczotliwie
Potrafisz je
dogonić
Poobracać w słońcu
I jakże długi
to
był
Niejeden dzień
Od wczesnego
świtu
Do późnego
zmierzchu
I ileż to razy
Wszystkiego miałeś już
Serdecznie dość
Ociężale szedłeś spać
Jeszcze myśląc
Co jutro mus pilnie wykonać
By już wczesnym rankiem
Jakby nigdy nicSwój codzienny taniec
Ze swoimi Czarnulkami
Zacząć od nowa
To przecież
Ty
I tylko Ty
Mówiłeś tyle
razy
Mus iść na pole
Mus dać
Dać jeść
A Czarnulki
wołały
Wołały i
jeść i pić
Bo nieraz
Samych kropel rosy
Było stanowczo
za mało
I głaskałeś
Aż po sam kołnierz
Aż wołała miedza
Trawą zarośniętą
Ja też czekam
A mimo to
Tak czule
I tak serdecznie
Nie pogłaszcze niktAż doczekała
się nieraz
Twojej Dłoni
i miedza
Sucha
szorstka
Wiecheć
dzielący pola
Od tylu lat
I mówiłeś
I miedza też
Musi dostać swoje
Bowiem jest
to
Rodowego
pola skraj
Musi dostać
swoje
Nie inaczej
Bo przecież strzeże
Strzeże pola
Z obu stron
I tak pośród tegoż pola
Pośród tych
Swoich Czarnulek
Od najwcześniejszych
Swoich lat
Zawsze pośród
nich
Ty Nasz
Boryna
Ty nawet jej
oddech
Na odległość
Jak dobrze
słyszysz
Jakże dobrze
znasz
Który oddech
której
Włodarzu
Włodarzu
Niech Twoim
Czarnulkom i Tobie
Nasz Miłosierny
Niezawodny
Bóg
Niech darzy
I plonem i
zdrowiem
I dopotąd trwasz
Dopokąd jesteś
Naszym Rodowym Boryną
Gorliwie wpisany
W każdy zagon dnia
I nie ma zmiłuj
I nie ma odpoczynku
I nie ma urlopu
Bowiem wszystkie
Twoje CzarnulkiProszą o dotyk
Twoich Dłoni
I wołają pić
I wołają jeść
I wołają o masaż
Czuły serdeczny
Wyczerpujący
Aż po kołnierz
A Ty Romku wiesz jednakJak to zrobić najlepiej
Bo najlepiej wiesz
Co to znaczy
Borynowa Misja
Pilny Uczniu
Ze Szkoły Jezusa Chrystusa
Dobrego SiewcyArchiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef
Zieliński
20.02.2023

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz