sobota, 4 marca 2023

I ileż to razy Tylko co wróciłeś Z niedzielnej majówki

 

I ileż to razy

Tylko co wróciłeś

Z niedzielnej majówki

Ponad łąkami

I tu gdzie biegły

Głębokie bruzdy

Tylko co odwróconych  skib


Też jeszcze  wszystkie 

Bardzo mocno spały

Chyba tak mocno

Jak nikt

Tylko co w pośpiechu

Przyłożyłeś głowę do poduszki

W swoim królewskim

Zaściankowym alkierzu

I już na całą zagrodę

Karmazyn piał

Mówiąc do tylko co 

Tylko co

Przebudzonych kur

Gdy po raz trzeci 


Zapieję na całe gardło

Nie ma siły

Obudzić się musi

I nie ma siły

Tak samo jak zawsze

Musi wstać bowiem

Budzi się już 

I kobyłka Dereszka


I jeszcze mocno 
Zaspana Krasula
A jest ich przecież

Co najmniej pięć

A i świnek cały klan

Muszą o swojej godzinie

Dostać jeść

Majówka majówką

Ale obowiązki wobec nas

To przecież strasznie

Poważna sprawa

A nie jakiś tam kaprys

Nie jakiś tam żart

O piątej jak nic

Musi już na nogach

Być całe Podwórko

Jest nowy dzień

Już świta świt

I trzeba wstać

I trzeba iść

A  Karmazyn to przecież 

I Podwórkowy Trębacz

I z tego obowiązku

Nie zwalnia Karmazyna 

I nikt i nic

Bo on tu przecież

I sokół 

I orzeł

I zawsze zatroskany

O swoje stadko 

Gorliwy Włodarz

I niech to pianie

Niesie się

Aż do ucha Kościelnego

W Dąbrowie Wielkiej

W Parafii p.w. Św. Stanisława


Jak najszybciej

Przez pola wprost  bo

Tak przeciez bliżej

Niech też

I Kościelny  już wstanie

I niech w dzwony kościelne

Na jutrznię zacznie  bić

A zbudzą się wnet władze

I Proboszcz i Sołtys i Wójt

A za ich przykładem

Zbudzi się nie tylko Kolonia
Oddalona o  prawie
Ode wsi 
Dwa kilometry

Zbudzi się też 
Cała Wieś a więc
Cała Reszta Narodu

A gdy Naród wstanie

I Kraj zacznie żyć  

I chcąc nie chcąc

Także wstanie

I Nasz Włodarz

I choć nieco naburmuszony że

Oto znowu ów cały ciężar

Udźwignąć mus

Na szczęście całą sprawę

Ku dobroci

Jak zawsze

Obróci Matuli

I uczynny jak zawsze

Staś Wyszomirski

Nasz Ojczym


Przedłużenie Ojcowskiej Troski
O Rodzinę
O Gospodarstwo
O Dom

Oboje z Matuli

Po uszy codziennie

Już od wczesnego świtu

Wpisani w ten świat

Tak samo mocno

Jak Słońce

Jak Niebo

Jak Wiatr

I jak zawsze 

Następujące co roku 

Po sobie

Zawsze w tym samym porządku

Zawsze o tej samej porze

Pory Roku

I jak te biegnące












Wzdłuż pola skiby


Aż po dorodny

Zielony łan

I buraków 

I żyta 

I pszenicy

I wszystkich kwiatów 

Na łące

I wszystkich traw

Bujną czupryną

Mocno falujących

Aż po Nieba kres

 

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

5.03.2023

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze do tego Dnia

  Jeszcze do tego Dnia Serdecznej Pamięci Naszej Mamy Ani Pisarczyk Jeszcze do tego Dnia Ten bukiet kwiatów W samym środku I tej...