Bliżej niż blisko
Stanisław Józef Zieliński
Blog Autorski
Obok Rutek Plewki są
Tam był
Edward się urodził
Tam korzenie Jego Rodu
Tam Jego Rodzinny Dom
Stamtąd Staropolski Smalec
Stamtąd mądry pewny szmal
Dobrze kupić
Dobrze sprzedać
I życzliwy wokół świat
I doradzi
Dobrym słowem
A i do publicznych spraw
Grosz dołoży
A gdy trzeba
I to co kiedy trzebaDokończy sam
Tak od razu
I tak wprost
No bo Edward
To każdemu już wiadomo
Człowiek Gość
Z takim któżbyWarto zawsze
Wtedy bowiem
Żadna góra
Nie jest górą
I choć bryndza dookoła
U Edwarda tak jest zawszeZawsze ów Życzliwszy Los
I nalewka
Prosto z bagien
Prosto z lasu
Prosto z pól
Staropolska receptura
Od pokoleń
Pewna Dłoń
Pił Partyzant
I Powstaniec
I ta głowa
Zawsze mocna
Jakbyś nigdy
Nie pił nic
Hańbą tutaj
Nie jest upaść
Tutaj hańbą mówić że
Mimo wszystko
Masz już dośćPola bitew aż het het
I wspomnienia
Biale plamy
Historyczne Przemilczenia
Jakże dobrze
Dzisiaj zna już to historia
Tak jest w Rodzie Pogorzelskich
Tak za wiekiem
Mija wiek
Zawinili nie zdążyli
Dziś też mimo
Tylu Lat
Znów wmawiają Narodowi że
Znów nieprzychylny czas
Bo komuna
Bo socjalizm
Demokracji tylko błysk
Nie wypijesz
Nie rozbierzesz
Gdzie tu Mieć
I Gdzie tu Być
Sopot zawsze miał
Swój klimat
I dziś klimat
Sopot ma
Chociaż cichną festiwale
Sopot zawsze
Kurort Gwiazd
Na pamięć
Bo w Sopocie
Jest od lat
Lata całe
Jako dobry
Znany kuśnierz
Potem jako Biuro Emi
Teraz jako kamienicznik
I to już od paru lat
Lecz i tutaj
Też na głowie
Coraz częściej
Staje świat
Bo tak bowiem
Jak na morzu
I to mocne kołysanie
Czasem jakże
Mocny żart
Prosto z bagien
Prosto z lasu
Prosto z pól
Ma zawsze
Tę dziwną
Przemocną moc
I ma ten czarI zawsze szumi Podlasiem
Wprost znad Biebrzy
Wprost znad Narwi
Swojski Wiatr
I Swojski Czas
I spogląda Edward
W okno
W swoje okno
Już od tylu tylu lat
Zna tu przecież
Każdy kąt i zakamarek
I zaułek każdy znaI zna tutaj
Każdy kąt
Tak zna Rutki
Tak zna Plewki
Niech z Podlasia
Mocniej dmuchnieCzuje ten bagienny zapach
A także i zapach
Zapach łąk i zapach pól
I Podlaskiej Domowej
Nalewki smakI wspomnienie całą
Całą mocą wraca
Po ów Święty Rodzinny Dom
Przenieść sobą
Ten świat cały
I Nim w Swoim Świecie tkwićOto sekret
Sekret Losu
Między Mieć
I między Być

Zawsze mówi z sentymentem
Przecież U Nas
Na Podlasiu
Każdy człowiek
Zawsze Swój
Bo wiadomo że Katolik
Bo wiadomo że jest Polak
Bo wiadomo że Słowianin
A i sąsiad niezawodny
No i zastaw się i postawChoćby do kaduków stu
I ta czara Czara
Czara Losu
Pierwsza NutaZ wszystkich nut
I ta nalewka
Nektar bagien
Nektar lasu
Nektar pól
Sam nie zauważysz nawet
Gdy rozpływasz się w Podlasie
I sam nie wiesz
Gdzie Twój Próg
Het Daleko Na Podlasiu
Obok Rutek Plewki są
Tam Był Edward się urodził
Tam korzenie Jego Rodu
Tam Jego Rodzinny Dom
Zawsze ów Pierwszy
Zawsze ów Jedyny
Zawsze ów Najdroższy
Chociaż w Gdańsku
Ma Dom własny
Jakże DrogiJakże Swój
Zawsze w Nim
Ów Dom Podlaski
Ów Zew Rodu
Zawsze tak samo bijący
Dzwon Domowy
Dzwon Rodowy
Tak samo bijący zawsze
Z Rutek wprost
Rodzinny Dzwon
Ów Dzwon Wiary
Dzwon Sumienia
Dzwon Pamięci
Rodowy Dzwon
Czy tak zawsze byłby Sobą
Gdyby jednak
Nie ta Maja
Skarb nad Skarby
Z całych Kaszub i Kociewia
Czy tak zawsze byłby Sobą
Gdyby nie odkrył tego Skarbu
Przed laty
Czy by tak do końca
Zawsze zawsze
Wszystko wiedział
Czy by tak do końca
Wszystko przewidział
I już wszystko
Jest wiadome
Każda droga
Zaraz prosta
Każda sprawa
Z miejsca jasna
I jest zawsze tak zwyczajnie
I jest zawsze
Tylko takHet daleko na Podlasiu
Obok RutekPlewki są
Tam był Edward się urodził
Tam Korzenie Jego Rodu
Tam jego Rodzinny Dom
Ilustracje

Stanisław Józef Zieliński
Grzegorz Kabziński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
Gdańsk 1.04.2005
Niewielka korekta
19.12.2022







