niedziela, 18 grudnia 2022

Het daleko na Podlasiu Obok Rutek Plewki są


Bliżej niż blisko

Stanisław Józef  Zieliński

Blog Autorski

 Het daleko na Podlasiu

Obok Rutek Plewki są

 

 

Tam był

Edward się urodził

Tam korzenie Jego Rodu

Tam Jego Rodzinny Dom

 

Stamtąd Staropolski Smalec

Stamtąd  mądry pewny szmal


Dobrze kupić

Dobrze sprzedać

I życzliwy wokół świat


 

I doradzi

Dobrym słowem

A i do publicznych spraw

Grosz dołoży


A gdy trzeba

I to  co kiedy trzeba

Dokończy sam 

Tak od razu

I tak wprost

No bo Edward

To każdemu już wiadomo

Człowiek  Gość

Z takim któżby
Nie chciał trzymać

Warto zawsze

Wtedy bowiem

Żadna góra

Nie jest górą

I choć bryndza dookoła

U Edwarda tak jest zawsze

Zawsze ów Życzliwszy Los

I nalewka 

Prosto z bagien

Prosto z lasu

Prosto z pól

Staropolska receptura

Od pokoleń 

Pewna Dłoń


Pił Partyzant


I Powstaniec
Bowiem w życiu
Jak to w życiu
Jakie życie
Taki krój

I ta głowa 

Zawsze mocna

Jakbyś nigdy

Nie pił nic

Hańbą  tutaj

Nie jest upaść

Tutaj hańbą mówić że 

Mimo wszystko

 Masz już dość

 

Potem długo Sen Wiktoria

Pola bitew aż het het

I wspomnienia


Biale plamy

Historyczne  Przemilczenia

Jakże dobrze

Dzisiaj zna już to historia

Tak jest w Rodzie  Pogorzelskich

Tak  za wiekiem

Mija wiek

 

Zawinili nie zdążyli

Dziś też mimo


Tylu Lat

Znów wmawiają Narodowi że

Znów nieprzychylny czas

 

Bo  komuna

Bo  socjalizm

Demokracji tylko błysk

Nie wypijesz

Nie rozbierzesz 

Gdzie tu Mieć

I Gdzie tu Być

 

Sopot zawsze miał

Swój klimat

I  dziś  klimat

Sopot ma

Chociaż cichną festiwale

Sopot zawsze

Kurort Gwiazd

 

Edward zna je dziś

Na pamięć

Bo w Sopocie

Jest od lat

Lata całe

Jako dobry 

Znany kuśnierz

Potem jako Biuro Emi

Teraz jako kamienicznik

I to już od paru lat

Lecz i tutaj

Też na głowie

Coraz częściej


Staje świat

Bo tak bowiem

Jak na morzu

I to mocne kołysanie

Czasem jakże 

Mocny żart

 Lecz  nalewka

Prosto z bagien

Prosto z lasu

Prosto z pól

Ma zawsze

Tę dziwną 

Przemocną moc

I ma ten czar

I zawsze szumi Podlasiem

Wprost znad Biebrzy

Wprost  znad Narwi

Swojski  Wiatr

I Swojski  Czas

 

I spogląda   Edward

W okno

W swoje okno

Już od tylu tylu lat

Zna tu przecież

Każdy kąt i zakamarek

I zaułek każdy zna

I zna tutaj

Każdy kąt

Tak zna Rutki

Tak zna Plewki

Niech z Podlasia

Mocniej dmuchnie

Czuje ten bagienny zapach

A także i zapach

Zapach łąk i zapach pól

I Podlaskiej Domowej

Nalewki  smak

I wspomnienie całą

Całą mocą wraca

Po ów Święty Rodzinny Dom


 


Przenieść sobą

Ten świat cały

I Nim w Swoim Świecie tkwić

Oto sekret

Sekret Losu

Między Mieć

I między Być


 

Zawsze mówi z sentymentem

Przecież U Nas

Na Podlasiu

Każdy człowiek

Zawsze Swój

Bo wiadomo że Katolik

Bo wiadomo że jest Polak

Bo wiadomo że Słowianin

A i sąsiad niezawodny

No i zastaw się i   postaw

Choćby  do kaduków stu


I ta czara Czara

Czara Losu 

Pierwsza Nuta

Z wszystkich nut

I ta nalewka

Nektar  bagien

Nektar  lasu

Nektar  pól

Sam nie zauważysz nawet

Gdy rozpływasz się w Podlasie

I sam nie wiesz

Gdzie Twój Próg

 

 





Het Daleko Na Podlasiu

Obok Rutek Plewki są

Tam Był Edward się urodził

Tam korzenie Jego Rodu

Tam Jego Rodzinny Dom

Zawsze ów Pierwszy


Zawsze ów Jedyny

Zawsze ów Najdroższy

Chociaż w Gdańsku

Ma Dom własny

Jakże Drogi

Jakże Swój

Zawsze w Nim

Ów Dom Podlaski

Ów Zew Rodu

Zawsze tak samo bijący

Dzwon Domowy

Dzwon Rodowy

Tak samo bijący zawsze


Z Rutek wprost
I z Plewek wprost

Rodzinny Dzwon

Ów Dzwon Wiary

Dzwon Sumienia

Dzwon Pamięci

Rodowy Dzwon



Czy tak zawsze byłby Sobą

Gdyby jednak 

Nie ta Maja 

Skarb nad Skarby

Z całych Kaszub i Kociewia

Czy tak zawsze byłby Sobą

Gdyby nie  odkrył  tego  Skarbu 

Przed laty


Czy by tak  do końca

Zawsze zawsze  

Wszystko wiedział

Czy by tak  do końca 

Wszystko przewidział


Niech  tylko  spojrzy 
Na Ciebie Edwardzie

I już wszystko 

Jest wiadome

Każda droga 

Zaraz prosta

Każda sprawa

Z miejsca jasna

I jest zawsze tak zwyczajnie

I jest zawsze

Tylko tak


Het daleko na Podlasiu

Obok Rutek

Plewki są

Tam był Edward  się urodził

Tam Korzenie Jego Rodu

Tam jego Rodzinny Dom



Ilustracje 

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Grzegorz Kabziński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

Gdańsk 1.04.2005

Niewielka korekta

19.12.2022

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze do tego Dnia

  Jeszcze do tego Dnia Serdecznej Pamięci Naszej Mamy Ani Pisarczyk Jeszcze do tego Dnia Ten bukiet kwiatów W samym środku I tej...