A Ty Aniu przyszłaś na ten Świat
W samą
Pogodę dla Bogaczy
Tą pogodą byli
Strasznie zachwyceni
I lekarze i położne
I pielęgniarki
I mimo
dyżuru
Byli wtedy
Wpatrzeni tak mocno
W ekran
telewizora
By na tę Pogodę dla Bogaczy
Popatrzeć
jak najbardziej z bliska
Aż wejść do
jej wnętrza
Choć pragnieniami
swoimi
I daleko
poza ich spojrzeniem
Taki
niesamowity człowiek
I na sali
Byłaś tylko
Ty
I Twoja
Niezawodna Mama
I dziś tak
wiele
Pogody dla
Bogaczy
Jakże daleko
od człowieka
Od Boga
I nieraz
przekornie mówiłaś
Dawnymi
czasy
Niechby
garbaty
Aby bogaty
Czy dalej
Aniu to są Twoje słowa
A jeśli nawet
To może li
tylko
Odległe
zamierzchłe rekwizyty
W tym
teatrze codzienności
Którego już nie ma
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
01.07.2022






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz