Coś bardzo szczególnego
U schyłku lata
Anno Domini
1989
Wyjątkowo
licznie
Obsiadły
wszystkie łąki
Nad Samą
I były to bociany
Chyba z całej Wielkopolski
A może nawet
I z całego Pomorza
I to chyba nawet wszystkie
I coś
ustalały na teraz
I na rok następny
I niebawem 27 stycznia
Anno Domini
1990
Pojawił się
w Kaźmierzu
Ów Cudo Chłopak
I Wójt Gminy Kaźmierz
Adolf Pisarczyk
Od razu poznał się
Na tym Wydarzeniu bowiem

Wszystkich Mieszkańców
Swojej Gminy
Tak od razu powiedział
To ani chybi
To musi być
Bartek
I słowa te
Akceptację
Obojga Rodziców
Do dzisiaj
jednak
W głowę zachodzę
Skąd te bociany
Zebrane tak licznie
Wiedziały o Tym Wszystkim
I trzymając
za nóżki
Nad samą
Samą
Już w nieco
W zaśnieżonym styczniu
Niosły Ciebie
Niezwykle ostrożnie
W bielusieńkim zawiniątku
Niosły całym stadem
Całym stadem
Co rusz
Do Ciebie zaglądawszy
I co rusz
Oznajmiając wszem
I wobec
To Nadzwyczajne Wydarzenie
Oznajmiając Delikatnym Wyciszonym
KlekotaniemNiemal kołysanka
Niemal wieczorny
Śpiew słowika
By to
Cudowne Dziecię
Czasem za
wcześnie
Nie obudziło się albowiem
Przybywając
na ten
Równie
Cudowny Świat
Przebyło
długą bo aż
Dziewięciomiesięczną
drogę
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński

Stanisław Józef Zieliński
29.06.2022







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz