Wysiedli kiedyś
Na Dworcu Wschodnim
W Warszawie
Ona z
Poznania
On prosto z
Gdańska
Po to by
dalej
Pojechać
razem
By razem wysiąść
Na małej
stacji
Na stacji
Kity
Kilkanaście
stacji
Od Warszawy
W kierunku
wschodnim
By dalej
pójść
Zapatrzeni w siebie
Polną
drożyną
W kierunku
lasu bo
Za tym lasem
Jest wieś
Bybytki
Strasznie
rozległa kraina
Moich
wszystkich marzeń
Bybytki
Kilkanaście
zagród
Co dzień
Wychodzi tu ku
sobie
Wzdłuż jednej szerokiej
Piaszczystej
drogi
Jedynej
arterii
I jedynej
autostrady
Aby siebie pozdrowić

Na dzień
dobry
I pośród
opłotków
Ustalić
parametry pogody
Razem ustalić
Kiedy zacząć
siać
Kiedy zacząć
sianokosy
Kiedy
zacząć żniwa
A kiedy
zacząć wykopki
I tak co
roku
Przemija tu rok
Każdy taki normalny
Zaciszny
Zaściankowy
Spokojny
Na to
wszystko
Okiem życzliwym
Acz i
krytycznym
Ktoś z samej Wielkopolski
Gdzie to wszystko
Biegło już jednak
Zupełnie inaczej
Inna epoka
I inny świat
Inne spojrzenie
I inny styl
Inny klimat
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
22.06.2022









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz