niedziela, 20 sierpnia 2023

Każdy z nas ma swoją misję


 Każdy z nas ma 

Swoją misję

Każdy z nas ma  

Swoją drogę

I zabiera tyle 

W podróż

Ile zawsze 

Ile trzeba

Albo  ile

Zabrać może


 

Widzisz ja mam

Dobry plecak

To mój bagaż

Dom i biurko

I codziennie

Jestem  w drodze

Rad gdy mam

Na drodze słonko

I od Jana Sztaudyngera

Jakieś całkiem

Niezłe piórko

 

Ty masz swoje

Dwa kocurki

I dom piękny

A i ogród

I słuchawki

Do słuchania

Rada z tego

Gdy gra wszystko


Gdy gra  wszystko

Bez szmerów

I bez szmerania

 

I masz blisko

Do Niagary

I masz blisko

Na Hawaje

Niech Bóg Tobie

W zdrowiu szczęści

W tej symbiozie

Z całym światem

 

Twoja Matuś

Ma swe drogi

Serpentyny i zakręty

I codziennie


Nimi zmierza

Świat potężny

Świat nowoczesny

I z dniem każdym

Chyba  coraz większy

 









Barcik też ma 

Swoją misję

Za Pan Brat jest

Z komputerem

Tworzy gry

I tworzy system

Daj Bóg

Niech ma zawsze zdrowie

Niechaj  robi  swą karierę

Zawsze niech rad

Będzie z Siebie

I niech zawsze

To  co  wymyśli

Będzie pilne i potrzebne

A i niezawodnie dobre

 

I niech jeszcze 

Czasu starczy

Gdy dzień koniec

Wieńczy tym serdecznym

Ciepłym zmierzchem

Daj Bóg niech nam

Zawsze starczy

Niechaj starczy 

Dobrej Woli

Sił i czasu

By odezwać się do siebie

Chociaż jednym

Dobrym słowem

Chociaż myślą


Choć wspomnieniem

Lub  chociażby  

Samym echem

 

Bowiem jakby 

Jakby to nie było

Jesteście Moim Tercetem
Też w jakimś stopniu
Egzotycznym

I daj Boże 

By ten Mój Zespół

Był  zawsze

Zgrany zwarty i aktywny

Zawsze drogi

Zawsze bliski

I powszedni

I codzienny

I odświętny


 Ty masz Aniu 

Pierwsze skrzypce

Pierwsze skrzypce

Ma też Bartek

A Wasza Matuś

Wasza Matuś gra

Gra na kontrabasie

Ale także  

Gra na wszystkim

Bo ma wszystkie

Nuty jasne

Niech dostojnie

I tym razem zabrzmi

Także i ten

Twój Urodzinowy Koncert

Z moim udziałem

Udziałem Publiki

Moim oddalonym Głosem

Z oddali dobiegający tętent


 

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

21.08.2023


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

czwartek, 3 sierpnia 2023

A malwy zakwitły Także i w tym roku Ponad płot Ponad dach domu Aż do koron drzew

 

A malwy zakwitły 

Także i w tym roku

Ponad płot

Ponad dach domu 

Aż do  koron drzew

I codziennie przed siebie

Idą coraz dalej

Dopokąd poranek

Dopokąd południe

Dopokąd zmierzch

Barwne talerze

Ustawione na wszystkie

Strony świata

Żeby bezpieczny był

Każdy dzień

Lecz i w tym roku

To są Twoje malwy

Malwy kaźmierskie

Malwy poznańskie

Malwy kieleckie

Malwy warszawskie

Malwy łomżyńskie

Malwy gdańskie

Świadkowie wspomnień

Ustawione wśród dróg

Pełne dostatku

Zawsze suto 
Napełnione kielichy

Tylko ów toast żywota wznieść

Tyle historii

Tyle wydarzeń

Aż trudno objąć

Przywołać to wszystko

Ale i mają ten 

Ogromny sekret


Gdy kwitną malwy

Do tylu wspomnień

Jest tak bardzo blisko

Wystarczy tylko

W ich stronę spojrzeć

I do ogródka nieco

W ich stronę zejść

Malwy malwy malwy

Mój zawsze 

Aktualny kalendarz

Bowiem tyle dat

Tyle wspomnień

Wspomnień każdego lata

Niech każda Malwa

Niech nie przekwita

By móc je uchronić

Od tych bezwzględnych

Skutków przemijania

Zachować każdy listek

Każdy płatek

Jakże trzeba  je strzec

By ta obecność

W tej cudownej krasie

Była jak najdłuższa

Najlepiej żeby

Zawsze mogła trwać

Trwać trwać i trwać

Dzisiaj od tych

Swoich malw

Jesteś tak daleko

Gdyby nawet 

Chciały do Ciebie dojść

To nawet nie wiedzą

Którędy i dokąd  iść

A gdyby nawet

Nie podejmą się jednak

Tak długiej trasy 


Nawet tak długo

Nie płynie fala

Nawet tak długo

Nie leci wiatr

Słońcem opatulone

Wiatrem podszyte

Każda na swoim miejscu

Cierpliwie trwa

Cierpliwie czeka

Choć na skinienie

Choć na słowo

Na szept


I obraca się

Na wszystkie strony świata

Skąd i kiedy

Jak i gdzie

Może chociaż echo


Malwy Malwy

Sekrety Żywota

Tak wiele wydarzeń

W naszej codzienności

Zostało w krainie zapomnienia

Bezpowrotnie przeminęło


Zapadło się gdzieś

A Ty Malwo

Pamiętasz o wszystkim

Wszystko przypominasz 

I w tych wszystkich 

Wspomnieniach

Trwasz trwasz i trwasz

Codziennie 

Przez cały dzień

I codziennie 

Po obu stronach dnia

I tu gdzie brzask

I tu gdzie zmierzch

I tu gdzie blask

I tu gdzie cień

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

3. 08. 2023

 

wtorek, 25 lipca 2023

Gdy już kłosy Pełne mieszki Pochylają się ku ziemi

 

Gdy  już kłosy

Pełne mieszki

Dojrzewającego ziarna

Pochylają się ku ziemi

W pas kłaniając się

Swemu Panu Darczyńcy

Stwórcy Nieba i Ziemi

Pełne modlitwy 

O szczęśliwe żniwa

Gdy na całym świecie

Mamy pełne lato
I wypełnione po brzegi
Plaże wczasowiczów
Żądnych każdego 
Promienia słońca
W tym pięknym czasie

Jak co roku

Także i  w tym roku

Imieniny swoje święci

Nasza Ania

 


I od Boga ma to

Szczególne prawo

Już nie wnikajmy

W to jak to się stało

I dlaczego

I od kiedy

Nie wypada pytać

Ani serio 

Ani  żartem

Poprzestańmy na tym że

Dokoła jest lato gorące

 A Ania może nas   powitać

Zupełnie chłodnym

Wieczorem i  porankiem

 To prawda szczypta chłodu

Wprost zbawienna

Gdy tu wszędzie
Tyle  gorąca

Gdy wszędzie jest li tylko

Tropikalny monsunowy  

Przypływ morza

Ale jednak

Dar chłodnego 

Wieczoru  i poranka

To nikt inny ale właśnie

Ma Ania

I to na zawołanie
I w swoich oczach

I w swoich dłoniach

I jest to jednak absurd

Nad absurdem

Bowiem Ania

To sama gorąc

I głowa

I serce

Czy możliwe

Żeby chłodny 

I wieczór i poranek

Miał tu jeszcze kiedykolwiek

Jakiejś miejsce

 

Co od Boga

Nie podlega dyskusji

Taka bowiem jest

Moc przywileju

I ja czekam na  ów


Chłodny wieczór 
By twardym snem zasnąć
I na chłodny poranek

By tym chłodnym porankiem

Skutecznie obudzić się

Bowiem dzień stoi 

Przed drzwiami

I cierpliwie czeka

Czeka i przypomina

 O tej pięknej  pięknej

Historii Imienia Anna

Jest  to historia niesamowita
Sięgająca samych Niebios

I Domu Samego Boga

Anna bowiem to

Imię Matki Matki Bożej

Szczęśliwa jest więc

Każda Ania

Bowiem Siła i Moc  

A jedno i drugie

Wartość bezwzględna 

W każdej Ani

To jest Siła i Moc

Właśnie z Tego Imienia

Rozwiązanie zagadki

Całkiem proste

Bowiem dzięki

Imieniu Swemu Anna

Przeto także i

Nasza Ania

Zawsze może

Znacznie więcej niż może

Może nawet 

Więcej niż Pszczoła

I więcej niż Mrówka

A przecież Ania

To także i jej Babcia

Z Którą tak zawsze

Tak zawsze

Było jej po drodze

Wnuczka Ania 

I Babcia Ania

To dopiero była komitywa

Sojusz nad sojusze

I niezawodna partia

 Częstuj Aniu nas

Chłodnym wieczorem

Choć tyle co na deser

I częstuj nas Aniu

Chłodnym porankiem

A mimo chłodu

Jednak pełnym słońca

To Twój przywilej

Twój sekret

I Twoja kuchnia

I zawsze i ta 

Odpowiednia pora 

Szczypta chłodu na deser

Zamiast lodów

Do każdego gorąca

To  ta szczypta nektaru

Jakże potrzebna

Dla image

Dla cery

Dla zdrowia

Zawsze jakże bardzo

Na czasie

Tym bardziej że  szczerze

I prosto 

Z Twojego Serca



Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst 

Stanisław Józef Zieliński

25. 07. 2023

 

 

 

 

 

Siostrze Alinie Godlewskiej Ku Serdecznej Pamięci

  Siostrze Alinie Godlewskiej Ku Serdecznej Pamięci   A to już Wydarzyło się   17 Lat Temu I też było już lato 26 czerwca 2009 r...