piątek, 17 maja 2024

Dookoła Twoich Pierożków Anetko Wnet zawirował Mój Caluteńki Świat

 

Dookoła Twoich

Domowych Pierożków  Anetko

To wnet  zawirował 

Mój Caluteńki świat

 

Pierożki Anetkowe pierożki

Mocno sekretny

Białostocki skarb

Jeśli skosztujesz

Choćby jednego

To nic tylko już
 Jadłbyś je

Jadłbyś i jadł

 

Pierożki Anetkowe pierożki

Jeśli spróbujesz

Choćby jednego

Zatracasz umiar

Zatracasz miarę

A i cała koncentracja

Skupia się na niczym innym

Tylko na tym
Ile tych smakołyków 

Jeszcze przed sobą masz

Pierożki  Anetkowe pierożki

To nic tylko 

Jadłbyś je jadłbyś i jadł

Do końca świata

I choćby jeszcze

Choćby jeszcze

Jeden dzień dłużej

 I  zupełnie na boku

Zostawiasz wszelkie zasady

By pomyśleć o Domownikach

Należałoby zachować 

Choć pozory wstrzemięźliwości

Ty Gościu z Gdańska

Prosto z podróży

Anetkowe pierożki

Tak nagle Tobie

W głowie zawróciły

I tylko wilczy apetyt się liczy

I tylko ów wilczy apetyt masz

J
 

Jaka tam gracja

Jakie tam

Zdrowe reguły

Zachowania przy stole

Nie liczy się nikt i nic

Tylko pierożki

Anetkowe pierożki

Znikają z talerza

Jak nigdy w takim tempie

Znikać nie powinny

A jednak stało się

I tak jest

Ale już widocznie

Już tak musi być

I do dziś w głowę zachodzę

Mimo iż klimat

Był bardzo serdeczny

Do dziś powtarzam jednak

Sam sobie

Na te Anetkowe pierożki

Jaki ja jestem

Strasznie pazerny

Wprost dziko łakomy

 


Zrobiła Pani Domu

Zapas niemały

Bo  wiadomo uroczystość

Atmosfera odświętna

A tu taki jeden

Dorwał się do

Anetkowych pierożków

I wiosłuje wiosłuje bez końca

I wcina i wcina i wcina

Bez oddechu

Bez odpoczynku

Jakby dopiero 

Dopiero co usiadł

Do stołu

I tak  już 

Usilnie wiosłuje

Co najmniej od godziny

Jak stary 

Doświadczony żeglarz

 

I patrzy zdumiony  Krzyś

Włodarz Domu

Patrzy i patrzy

Z niedowierzaniem

Do garnków zagląda ostrożnie

A po Anetkowych pierożkach

Tylko zapach i ślad

A ów Gdański Gość

Jeszcze mówi

Na cały głos

Ja tych pierożków

Twojej Anetki


To jeszcze co najmniej

To mogę zjeść

Cały wagon

I jeśli tej dostawy

Nie dostanę

To nie odejdę od stołu

 



Ilustracje

Archiwum Internetowe 

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

17.05. 2024

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I tak nagle w mieszkaniu jest pusto

  I tak nagle w mieszkaniu jest pusto I na odgłos furtki Już się nie odezwiesz I jednocześnie Wszystkie drogi dokoła Dokoła domu N...